Symbol drzewa: cytaty i przysłowia o drzewach. Drzewa to niezwykłe dzieła natury. Zazieleniają krajobraz, dają nam tlen, dostarczają budulca, pożywienia, środków leczniczych. Dla artystów – są źródłem natchnienia. Drzewo to symbol raju, łączący Ziemię i Niebo. Majestatyczna i ważna dla ludzi roślina. Bukiet polnych kwiatów. Niby nic takiego. Bukiet polnych kwiatów, To czuję, jak słońcem - zapach myśli słodzi. Sprawił, że te kwiaty owocują słowem. Zawiązując przestrzeń w sens i formy nowe. Otwierał widzenie tego, co niezwykłe. I dzielą się sobą, by ciemności ubiec. wiersze dla dzieci J. Ratajczaka.doc Do czytelnika, Obłoki, Zaklęcia, Stary kotek, Wiosenne porządki i inne. Utwory Józefa Ratajczaka, w których starał się ukazać świat dziecięcych wyobrażeń, od lat znajdują się w programach szkolnych. Agnieszka Karcz. Ziemia moknie w ciepłym deszczu. Droga do krainy tęczy. Które w kształcie są półkola. drugi kończy tuż na ziemią. Każda ze wstęg ma barwę swą. I swoim pięknem dzielą się. Kolor czerwony to znak gorąca. Kolor pomarańczowy to cytrusów barwa. . Kwiatki - bratki Jestem sobie ogrodniczka, mam nasionek pół koszyczka, Jedne gładkie, drugie w łatki, a z tych nasion będą kwiatki, kwiatki - bratki i stokrotki, dla Malwinki, dla Dorotki, Kolorowe i pachnące, malowane słońcem. Mam konewkę z dużym uchem, co podlewa grządki suche, mam łopatkę oraz grabki, bo ja dbam o swoje kwiatki. kwiatki - bratki i stokrotki, dla Malwinki, dla Dorotki, Kolorowe i pachnące, malowane słońcem. Wiosną rozkwitają wielobarwne kwiaty i cieszą nasze oczy swym pięknem, tak jak ujmuje to poniższy wiersz Zapraszamy do lektury wiersza rosną wiosną w ogródeczku na słoneczku. Jak słoneczko złocą się żonkile. Zapach konwalii umila chwile. Wyglądem ubrana chwali się sasanka. Zawilce w trawce rosną w cieniu przy ławce. A gdy jesień przychodzi z liści pierzynką im dogodziTekst z Bajdulkowa. Udostępniamy go za zgodą Autora (MarFil77, 8 lat) Polecamy Jasiu to stała postać wielu żartów dla dzieci i dorosłych. Zabawny, bystry, wygadany, złośliwy i szczery aż do bólu przyprawia nauczycieli i rodziców o zawrót głowy. Dowcipy o Jasiu to świetna rozrywka dla całej rodziny. Nie znajdziecie tutaj wulgaryzmów ani treści niedostosowanych dla dzieci. Zobaczcie sami, mnóstwo śmiechu gwarantowane! – Jasiu, przyznaj się, kto ci odrabiał pracę domową? – Ja nie wiem proszę pani, bo już wtedy czasie dyskoteki Jaś podchodzi do siedzącej na ławce Basi i pyta: – Zatańczysz?? – Tak – odpowiada dziewczynka. – To dobrze, bo nie mam gdzie przyznaj się, kto ci odrabiał pracę domową? – Ja nie wiem proszę pani, bo już wtedy spałem.– Jasiu jaka to część mowy „małpa”? – Jest to czas przeszły od rzeczownika pyta dzieci jakie dwa dobre uczynki zrobiły w czasie ferii: – Jasiu, opowiedz nam o swoich uczynkach. – W piątek pojechałem do babci i babcia bardzo się ucieszyła. A w niedzielę wyjechałem od babci i babcia jeszcze bardziej się ucieszyła!W przedszkolu Jasiu zaczyna zrzucać na podłogę zabawki z półek. Pani pyta: – Co robisz Jasiu? – Bawię się. – W co? – W „no gdzie są te kluczyki od auta?!”Jasio przynosi do domu torbę pełną jabłek. Mama pyta go: – Skąd masz te jabłka? Na to Jasiu: – Od sąsiada. – A on wie o tym? – pyta mama. – No pewnie, przecież mnie gonił!Rozemocjonowany Jasiu przybiega do mamy: – Mamo daj 4 zł dla biednego pana, który stoi na rogu ulicy! – A co to za pan? – Pan, który sprzedaje lody!Jasiu mówi do taty: – Tatusiu, chyba muszę iść do okulisty! – Dlaczego? – Bo od dawna nie widzę kieszonkowego, które miałeś mi dawać!Jasiu pyta mamę: – Mamo czy dziś jest piękny dzień? – Dlaczego pytasz synku ? – Bo pani w szkole powiedziała, że pewnego pięknego dnia zwariuje…– Jasiu, dlaczego wnosisz na paluszkach to wiadro z wodą do sypialni? – Bo tata prosił, żeby go o siedemnastej z drzemki po cichu obudzić…Pani w szkole pyta Jasia: – Powiedz mi kto to był: Mickiewicz, Słowacki i Norwid? – Nie wiem. A czy pani wie kto to był: Zyga, Chudy i Kazek? – Nie wiem – odpowiada nauczycielka. – To co mnie pani swoją bandą straszy?– Jasiu – pyta nauczyciel – Jaki to będzie czas jeśli powiesz „lubię nauczycieli”? – Bardzo rzadki, proszę panaJasio pyta mamę: – Czy potrafisz podpisywać się z zamkniętymi oczami? – Potrafię. – To świetnie. Trzeba podpisać kilka rzeczy w moim – pyta się pani – biorąc pod uwagę twoje lenistwo, jakim zwierzęciem chciałbyś być? – Wężem. – A dlaczego? – Bo leże i idę…Przychodzi Jasiu do lekarza: – Co ci dolega, dziecko? – Kuleję z lekcji biologii nauczyciel pyta Jasia: – Co to jest? – Szkielet. – Czego? – Zwierzęcia. – Ale jakiego? – Nieżywego!Nauczycielka poprosiła dzieci o narysowanie rodziców. Po chwili podchodzi do Jasia i pyta: – Dlaczego twój tata ma różowe włosy? – Bo nie było łysej przystanku tramwajowym Jasio trąca w nogę starszej pani. – Czy pani lubi lizaki? – Nie. – To proszę go na chwilę potrzymać, bo muszę zawiązać sznurowadło.– Powiedz Jasiu, czy dalej od nas jest położona Afryka czy Księżyc? – pyta nauczyciel. – Myślę, że jednak Afryka. – A na jakiej podstawie tak twierdzisz? – Bo Księżyc już widziałem nieraz, a Afryki jeszcze dlaczego zjadłeś ciasto przeznaczone dla Basi? – Bo ja nie wierzę w lekcji polskiego nauczycielka pyta: – Jasiu, powiedz nam, kiedy używamy dużych liter? – Kiedy mamy słaby wzrok!Na lekcji polskiego nauczycielka pyta: – Jasiu, jeśli powiem: „Jestem piękna”, to jaki to czas? – Czas przeszły, proszę pani!Jasio z łazienki woła do mamy: – Mamo! Jaką koszulkę mam dzisiaj założyć? – Z krótkim rękawkiem, a czemu pytasz? – Bo nie wiem dokąd mam umyć ręce…Zapłakany Jasiu przychodzi do domu. Matka pyta co się stało, a Jasiu na to: – Spóźniłem się do szkoły i dla mnie zostało najgorsze świadectwo! W naszej redakcyjnej poczcie znaleźliśmy ciekawą propozycję dla polonijnych nauczycieli i dzieci od pani Barbary Płoszyńskiej, emerytowanego pedagoga z Poznania. „Przyroda Polska” to 39 wierszy o polskich drzewach, krzewach i kwiatach” – pisze pani Barbara. -„Wiersze adresowane są do młodszej młodzieży – uczniów szkół podstawowych. Zależy mi na tym, by dotarły też do polskich dzieci na obczyźnie. W moich wierszach ojczysta przyroda spleciona jest z polskimi zwyczajami i kulturą. Myślę, że moje wierszyki przyczynią się do budzenia świadomości narodowej i kulturowej, tj. budzenia tożsamości narodowej polskiej młodzieży na obczyźnie. Wiersze uwrażliwiają na piękno przyrody ojczystej. Pozwalają wychować młode pokolenie w szacunku do ojczystego kraju i do otaczającej nas przyrody w ogóle. Napisałam w sumie 6 książek, żadna do tej pory nie została wydana, choć moja „Biblia dla młodszych” uzyskała w tym roku Imprimatur Kurii Arcybiskupiej w Poznaniu. Przygotowuję do wydania następną książkę – „Historię Polski w wierszach”, która obejmuje czasy od pierwszych Piastów do 1945 roku. Myślę, że jest potrzebna, bo dzisiaj młodzi nie znają historii swojego kraju, a przecież bez znajomości historii nie można mówić o patriotyzmie. O wszystkich trzech propozycjach wydawniczych można też przeczytać na moim blogu – Osoby zainteresowane finansowym wsparciem pani Barbary, by mogła wydrukować swoje wiersze, mogą dokonać wpłat na konto bankowe: Nr konta 78 9068 1013 0000 0000 0138 8886Wielkopolski Bank Spółdzielczy Poznań, zwany dalej neoBankiem. Jeśli ktoś z czytelników zechce skontaktować się z panią Barbarą, prosimy o e-mail na adres: redakcja@ Dąb Świadek naszej historii, czasu się nie stulecia w miejscu stoi dumnie,jak stary, mądry król, co widział niejedno,wśród drzew zajmuje miejsce godne siebie. Drzemie w nim potęga, wyrasta wysoki,by go objąć kilku ludzi musi spleść swe ręce. Pod konarami dębu, w ziemi ryją dziki,bardzo im smakują smaczne żołędzie, które jak ludzie czapeczki mająi dzieciaki jesienią chętnie je z żołędzi i patyczków małe ludziki,czasem różne zwierzęta – krówki i koniki. Buk Buki tworzą las bukowy, rosnąc obok siebie,uporządkowany i czysty, bez trawy i krzewów. Nic pod nimi nie rośnie, jakby posprzątane,czarna ziemia bez roślin, choć nie odchwaszczano. Drzewa proste i gładkie, jak okiem sięgnąć,niby żołnierze na paradzie stoją równo. Nie trzeba się przedzierać, można szybko pusto wkoło, nie ma się gdzie schronić. Jesienią z buków, kiedy wietrzyk wieje,spadają listki, jak w baśni, złoty deszcz na ziemię. Właśnie wtedy buczyna nagle pięknieje,kto tam się znajdzie z zachwytu zaraz oniemieje. Kasztanowiec Jego ogromne, lepkie pąki witają domowych wazonach pięknie się z nich wielkie liście,pięciopalczaste, jak w ręce otwartej szeroko. Aleje kasztanowe w maju zakwitają,dekorują je choineczki białe lub kasztany kwitną – ludzie powiadają,że – uczniowie nie mają już czasu na naukę -, a we wrześniu, gdy szkoła się zaczyna,trwają w najlepsze kasztanowe jeże wiszą na gałązkach,kamyki brązowe kryją w swoich brzuszkach. Kasztany same na ziemię spadają spadają,czasem chłopcy strącają je z drzewa garściami te jesienne skarby,dobrze wiedzą, że dla wszystkich wystarczy. Ludziki i zwierzaki z kasztanów powstają,rączki i nóżki z patyczków mają. Konwalie Rosną w wilgotnym cieniu, często pod się ścielą całymi i nieśmiałe jak małe dzieci,w długich listkach ukrywają białe dzwoneczki, które na jednej łodyżce tulą się do siebie,a kiedy je powąchasz jesteś w siódmym niebie. Fiołki Z zielonych listków wychylają główki wiosnę ziemię ozdabiają jedne z oczekiwane i choć rosną gromadnie,trzeba ich szukać, bo chowają się w zaroślach. Zrywa się je długo, krótkie nóżki mają,więc na stole stają w kieliszkach,a żeby je powąchać, bo delikatnie pachną,trzeba blisko je trzymać, prawie nosem trącać. Chabry Chabry – bławatkami, lub modraczkami zwaneczęsto są wyszyte na starych zbożu rosną i do bukietów są dodawanei w glinianych wazonach stawiane na stołach. Cudnym, modrym kolorem się wyróżniają,z makami i rumiankami pięknie wyglądają.

wiersz o kwiatach dla dzieci